S T Z - Aka. Andy lyrics

Published

0 482 0

S T Z - Aka. Andy lyrics

Wiedz doskonale w rapsach sie ciągle doskonale Niby już jest spoko ale to ma byc doskonałe takie moje opętanie Wymaganie postawiłem duże Czego nie potrafie umiec musze Chora ambicja w naturze I silna nadzieja zę poniesie ona mnie na góre Gdy raper nawinie zajebiscie odrazu mi sie załancza zazdrośc Gdy ktoś sie wybije a skile wątpliwe ma popadam żałość Ciągle się katuje bo troche mi brakuje by być kocurem jak pores pork Ale jak nasłuchuje co większosc rapuje to czuje ze musze dać sobie props Troche to nie skromne niczym szejcy gdy na bond street wpadną Zrobie taką zwrote kiedyś po niej bedziesz moim psycho Skromne to nie jest wogole dlatego stąd te przechwałki Nagram kiedys taki numer jakiego nie wywinął by andy larkin Mam pewnośc dlatego bo widze co chwile jak idzie do góry moj kurs A przyczynia do tego sie moja zawzietosc i milosc do tych rapowanych slow No wlasnie rapowanych a nie dukanych przez pare marnych głow Wrzuciles swoj tekst na faceeboka kurwa myslalem ze to byl karny chuj KTO PODSKOCZY? KTO PODSKOCZY? - PEWNIE NIKT A KTO PODSKOCZY KTO PODSKOCZY - WERSEM W PYSK W andego huga sie bawie kopie moj wokal na jape Chciales byc kozakiem w rapie trafila kosa na kamiem Po bicie jade jak na sygnale pieprzone psy A gdy zaczynam rymowanie twoi rapowi idole bez namysłu powinni robić eskorte mi To przejebany bengier drzemy japy wszedzie gdy gramy na koncercie jak opętany wrzeszce Wypad marni mc gracie cyrk na scenie przydal sie wam by treser Dlaczego? bo bez niego doprowadzacie mnie do smiechu # klauny Dam wam propsa jednego - macie razem zgrany zespol # downy Mijają lata a wasza nawijka wciąż ta sama Ja po tygodniu na bitach jestem nie do poznania W rapie gram w mario brosa no bo nie ma juz odwrotu Najpierw miasto potem polska to jest moj plan podboju