LYRICS.AZ APPLICATION

Download from Apple Store
Download from Google Play

Puq - Uogień lyrics

[Zwrotka 1: Miuosh]
Wtem dźwięki syreny dają mi wytchnienie
W głowę kopy i ich mordy jak cienie
Brną do pytania które staje się problemem
Podbiegają bo gest był nieporozumieniem
Myślę, że zmienię mój los gdy machnę widząc
Tu napotkanych przejście nie było trafne
Przejdę na bok bo to mało zabawne
Patrz jakiś jebus demoluje ławkę
Pokonując zakręt wbiłem na rejon śmierci
Podobno za tym zakrętem śmiercią śmierdzi
Chociaż większość twierdzi że tak można stracić życie
Jakoś tedy nietkniętym się przemycę
Wśród cieni koncert życzeń
W miejscach gdzie nie działają obietnice
Chuja widzę własne nerwy ćwiczę
Sam daje nocą przez tę chujową dzielnicę

[Zwrotka 2: Puq]
Jak domek z kart - padam
Już widzę ich za mną chyba wzięli mnie na radar
I chyba myślą jakobym psom się spowiadał
Chociaż nikt w naszych kręgach z policją nie gada
No i pogoń zdupiam sam a za mną ogon
Wstałem lewą nogą wszędzie czuję wrogość
I tak pędzę wciskam się w gąszcz ulic
By czym prędzej w tłumie zgubić żuli
Nerwowo za siebie patrzę (patrzę!)
Niby nie ma już nikogo ale jeszcze raz sprawdzę
Obczajam BUS i czekam jak na zbawcę
[Lyrics from: https:/lyrics.az/puq/-/uogien.html]
Ja i pozorny luz na nastrojów huśtawce
Dalej, jest co nazajutrz powiem matce
Jak okiem nie sięgnę wytykają mnie palcem
Wysiadłem pod blokiem jeszcze szlug na ławce
Patrzę i nie wierzę kurwa stoją na klatce

[Zwrotka 3: Rahim]
Na klatce skończył się dramat
Zamach na nas który doskwierać ma nam
W tej pułapce sączył się dramat
Przy tych chamach i trzech Sebastianach
W tępej gadce chcieli nas złamać
Pójdziecie stąd nie żyjecie kurwa mać
A chwilę temu nie było problemu...
Byliśmy free mówiąc po naszemu...
Kiedy ci samozwańczy władcy terenu...
Pokazali mi jak można zaniemóc
W pięciu na jednego, piętnastu naszej krwi zew ich gniew i nasz pech
Wcześniej akompaniament ciosów
Z osiedla bossów dzieci chaosu
Z Mikołowa rzekłem na pytanie wściekłe
Skąd żeście chuje jak będąc w piekle
Na miejscu ustawki oni zamiast osób z nami umówionych (grozę czuć)
Po wejściu trawki płomyk w oczach trzech zaproszonych (wrrróć)

[Refren x2: Puq, Miuosh, Rahim]
Chwilę temu
Nie było problemu
Oko w oko z wrogiem
No i uogień! [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Correct these Lyrics