LYRICS.AZ APPLICATION

Download from Apple Store
Download from Google Play

Poważny Gracz - 80 Wonsów dookoła świata lyrics

[Konsument Twardych Narkotyków]
Pszona Mob blanty pali
Większe niż palmy w Cali
Płuca ze stali, ja rzucam wersami
Jak bombami talib
ściągam wiaderko, ładuję karabin
Rio De Janeiro, nie Quebahombre
Bomba na mordę jak El Ludwiko
I znowu gibon
Twój rap śmierdzi gównem, mój rap ameryką
Interesuję się kurwa muzyką
Fazką i hajsem
Miasto jest straszne, każdy tu idzie na skróty po trupach
Ja to pierdolę bo mam fajne buty i nie chcę pobrudzić nowego obuwia
żadna tam Puma
Być w Mobie to duma

[Poważny Gracz]
Kryminał to nie jest szczyt moich marzeń
Odpalam wonsa idę na plażę
Kurwo w białych Air Force'ach
Weź wypierdalaj kupić se porządne buty
Jadę przez miasto, słucham se nuty
ściągam dwa buchy, znów jestem skuty
Nie wiem gdzie jechać
Wodospad Niagara? Las Vegas?
Wszędzie, gdzie ta się zajarać
Wszędzie gdzie da się zajebać koksu
Ziomek w Medelin już czeka
Postój w Kanadzie, tam węże na blacie
Nie ma co narzekać po prostu
życie mam fajne po prostu
Po prostu

[Alan Dratewka]
Tu na Pszona palim sobie dziennie wonsa
Czasem dżonty, wiadra, bonga
Czasem koks a czasem bombka
A czasem wale wszystko na raz
Lecę po to zawszę do Rochetta di Vara
Nie wiesz gdzie? to kurwo nara!
Powiem Ci tylko tyle, że jak już jestem tu w Italii to zachaczę o Sycylię
Znowu od szefa mam zlecenie
Ponoć pilna sprawa
Muszę w chuj ludzi zastrzelić razem z Mobem PSN leszczu nara
[Lyrics from: https:/lyrics.az/powazny-gracz/-/80-wonsow-dookola-swiata.html]
Chciałbyś tak ale nie możesz, nie masz dziwko prawa
Ja mogę wszystko
Palić wonsa w chuj i dziwek mieć mnóstwo

[Magic Johnson]
Niedziela wieczorem, Magic Johnson
Studio pod Flamenco, rzucam forsą
Zwrotkę trzeba nagrać no i wonsa przy tym można
Znowu tylko piątka, Diler przyszedł w nowych Jordach
Przejebane życie mają tu chłopaki z Pszona
Dziadzia obok mnie z Wonsem w nowych Lebronach
Kurwa co się dzieje???
Fani Tedego płaczą
Stoją w kolejce po buty czarnucha jak baby pod lidlem o karpie se walczą
Ja strzelam, zabijam i wonsa zawijam
W policje chuj wbijam
Zawsze jebana przez nas
Srebrna Kia

[Yung Diler]
Osiedle Pszona, moje cztery kąty
Biorę se narkotyk, codziennie dobre wonsy
Każdy śmiga na patencie by nie znaleźć się w areszcie
Tu każdy unika kłopotów, kłopoty to my!
Nie tylko po zmroku
Czają się psy
Gdzieś koło bloku
Mam w dupie ich, na każdego znajdę sposób
Jeden ziomek tonie w farmazonie, drugi w mefedronie
Dzisiaj każdy wie, że to nie ziomek
Idę na robotę, zarobić ciężką flotę
Każdy wie co tu jest trąfem
Ziomki mówią do mnie: ziomek!
Na melanże uderzamy ciągle
Ciągle sobię szponce
Ciągle śpię na forsie
Dawaj te pieniądzę!
Zdolne chłopaki, kokon nie mati
Chcę więcej baki nie ziomków atrapy
Chuj Ci do japy jak nie szanujesz braci
Pszona Mob uliczni wariaci
Każdy z nas wychował się na bloku
Tyle zdarzeń kurwa że się kręci łezka w oku
Biorę swoich ziomków i zawijam się na lokum
Elo to nie rozmowy w toku

Correct these Lyrics