LYRICS.AZ APPLICATION

Download from Apple Store
Download from Google Play

PMM - Kim jesteś lyrics

[Zwrotka 1: Wężu PMM]
Kim Ty jesteś
żeby wskazywać na mnie
Chcesz mówić mi, jaki front mam obierać w walce
Z własnymi słabościami
Odnalazłem nostalgię
I dzięki niej, bez napadów płaczu, odżyłem a!
Życie jest takie twarde, niech spróbuje mnie zatrzymać
I uciszyć wszystkie miejsca, w których gra ta muzyka
Możesz mnie obwiniać, za charakter jeśli znasz mnie
Jak nie znasz a oceniasz, to dzieje się to przypadkiem
Dla zbyt wielu przepadłem, jak dla niewielu żyję
Ściskam cierpienie, przez długopis gdy piszę
Pamiętam czas, gdy dzieliliśmy się marzeniami
To Ja i Ona i tych chwil nie zamieniłbym na nic
Jesteś głodna? Mogę podać Ci łyżeczkę
Na jej dnie, kropla łez, za wszystkie cierpienia w mieście
Kim jesteście niby, żeby móc mnie oceniać
Mieć wpływ na to co robię, porywać moje marzenia
I kim niby oni są, by opisywać w gazetach, że rap odżył
A niby co, kiedykolwiek przepadł?
Między nami jest przepaść, padacie w nierównej walce
Kim jesteście by móc wskazywać na mnie palcem!

[Ref: PMM]
Kim jesteś w codzienności żywych trupów
(chcesz znać prawdę)
Najczęściej wariujemy w piwnicach pełnych łupów
(czy tylko jej namiastkę)
Kim jesteś w codzienności żywych trupów
(chcesz znać prawdę)
Im więcej samospełnienia tym mniej uczuć
[Lyrics from: https:/lyrics.az/pmm/zatrzymac-gniew/kim-jestes.html]
(chcesz znać prawdę, czy tylko jej namiastkę)

[Zwrotka 2: Głowa PMM]
Widziałeś w niej matkę swoich dzieci
Ona chciała się tylko pieprzyć, z pierwszym lepszym odlecieć
Kochałeś na zabój, chciałeś wykrzyczeć to światu
To za mało i nie zmienia faktu, że była szmatą
Ojczym dziecko zatłukł, nie podał powodu
Wziął butelkę ze stołu, zadał cios w przedpokoju
Zło przenika rozum, wchodzi w krew i zostaje
Sąsiad znęcał się nad żoną, demolował mieszkanie
Gdyby nie zmarła na raka, pewnie robiłby to dalej, zrozumiałeś?

Coraz młodsi, są coraz bliżej więzienia
Kosa w ręku, napad w bramie, tak tracą resztki sumienia
Adwokat nie miał pytań, sąd rozprawę zamyka
Wyrok dycha, cela numer… wita się z ciężarem życia
Po kimś to spływa, inny się załamał, przepadł
A portfel i sikor dawno trafił do pasera
Bez znieczulenia, hera płynie w żyłach tych co myślą
Że pięć minut szczęścia może zmienić rzeczywistość
Mój kolega pętlę zacisnął, dzisiaj nie żyje
To był sygnał, gdy widziałem wcześniej ślady po linie
Drugi ma schizofrenię, zgubił się w swojej rozkminie
Izba przyjęć, ręce w pasy i przechodzi labirynt
Czyny i ich granice, kim jesteś, co widzisz
Pomagasz czy się odwracasz słysząc krzyk na ulicy

Kim jesteś (chcesz znać prawdę)
Co widzisz ( czy tylko jej namiastkę)

[Ref: PMM]

Correct these Lyrics