Nastyk - Disstroy lyrics

Published

0 168 0

Nastyk - Disstroy lyrics

[Zwrotka 1] Ja, podobno skończę w piachu i tak, po chuj mam zaczynać Single player, konflikt z sobą, Cię ta gra zabija Się wbijam luz, Cię ścinam z nóg Przekmina w chuj, wiem, się z Bogiem mijam znów Widzę Boga od tyłu, to boogie, zobacz Kryzys wiary w siebie, he he he, się gub i konasz Ale tu chodzi o grę, się wierni skują bo Przecież Bóg to błąd, w tej grze chodzi by być kurwą, co? Wszyscy krzykną "ach!" to będzie Allah, skumaj Nie jeździmy często z Pato, kurwa, typie, chyba turban Bóg nas może sądzić, zmieniam, w tagi, paragraf Szmaty na głowie, gruba papuga - to Arafat Jestem, kurwa, spokojny, Ty szukasz formy, jest K na A Zmiana wart to sztuka wojny, bo zmiana w art Się trochę dziwisz, że ostatnio się tu staram tak Nie oglądam innych, pierdolę TV i w kanał wpaść Pierdolę zazdrość, powoli pycha mnie zjada chyba Się gnoje patrzą, tak boli was to, bo na was czyham Rozjebię, zaraz znikam, nie piję, wyjdę na czysto Zrozum, na czysto, budzi gniew we mnie moje lenistwo [Refren](x2) Co jest ze mną nie tak, kurwa mać, nie wiem sam Ty mi może powiesz, ziomek, co jest ze mną No bo jest przede mną tylko jeden plan Rozpierdalać rap, zobacz jak sobie trafiam w sedno [Zwrotka 2] Ja sukces uczcić chcę, Ty się ucz czcić mnie Od "Ja" się zdania nie zaczyna, nie chcę wkurwić Cię Chcę coś zmienić, zrozum, rozpierdolę, tak to pewne Zacząłem se od "Ja", najlepiej jest zacząć od siebie Młode koty to cipki w rurkach i to jest sztos Pierdolą młode lalki, dla mnie to p**ycat Dolls Z moich ust płynie moc, chodź sobie zajaramy Podobno zmusił Cię ktoś, byś poszła na dwa baty To tarapaty, dobrze Twój typ mówi - "idź w chuj" Do tych obsranych szczeniaków, ha ha, chyba sh**z Tzu Chcesz bym objął Cię w ramiona, lepiej weź se pysk stul Innych słowa ranią, weź nazwę broni w cudzysłów Jestem chory w chuj, chcę Ci poryć mózg Robię spory gnój, cenisz dobry wkurw? Ta scena niszczy, bo taka prawda, że teraz wszyscy Ludzie mają mnie na myśli, mówiąc o nienawiści