Michał Wojtek - Wchodzenie po schodach lyrics

Published

0 79 0

Michał Wojtek - Wchodzenie po schodach lyrics

[Refren] Czujesz ten zapach spalenizny? Chyba jednak pozostają nawyki zawsze, zawsze. Choć palę mosty, a nie towce, raczej. Czujesz ten zapach spalenizny? Złe nawyki pozostają na zawsze, na zawsze! Choć palę mosty, a nie towcu pakiet! [Zwrotka] [x2] Kłuje pustka, kiedy z przeszłością na bakier. To, co na murkach topisz jak marzannę Myśl próżna, że uda się rzucić z fartem jest odległa jak podróże astralne. I katapultuję z siebie drugie wcielenie. I sam nie wiem, czy to koszmary czy marzenia senne mam, kiedy widzę was zgaszonych jak popiół... Zgaszonych jak popiół Kiedy, kiedy widzę was zgaszonych jak popiół... To wtedy pstrykam wami jak szlugiem z palców niegdyś Hipokryzja powszechna jak brak pieniędzy W was jest zatarta jak wspomnienia o przypałach i fartach z wami A nostalgia? Za czym!? Gubię się między tożsamościami! Prawo nawet jak mami, to działa wstecz. Wszyscy mecenasami, chcą układ mieć To płynie jak diabli...szybko Michał Wojtek. Quo Vadis? W przyszłość! I w pół przykro, w pół nadzieja się kreśli, by fundamentem zastąpić chorągiewki. I w pół przykro, w pół nadzieja się kreśli, by fundamentem zastąpić chorągiewki. [Refren] Czujesz ten zapach spalenizny? Chyba jednak pozostają nawyki zawsze, zawsze. Choć palę mosty, a nie towce, raczej. Czujesz ten zapach spalenizny? Złe nawyki pozostają na zawsze, na zawsze! Choć palę mosty, a nie towcu pakiet! [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]