LYRICS.AZ APPLICATION

Download from Apple Store
Download from Google Play

Mam Na Imię Aleksander - Na Światłach STOP lyrics

[Wstęp: Mam Na Imię Aleksander a.k.a. A.]
Co krok mijasz masę okratowanych okien
Nie obrazują bezpieczeństwa, lecz fobie. Umiałbyś tak żyć?

Za nimi jak w zoo, ludzie lekko zwiędli
Promienie wpadają przez szpary jak orzeszki - rzadko

Pośród kwiatów zła, kwitną problemy bez rozwiązań
Przyzwyczajaj się do braku złotego środka. Nie mówili Ci?

Tu ambicja jest jak ulice miasta. Jakbyś nie przyspieszał
Zwolnisz na światłach - gładko

A gdyby powiedzieli Ci, że jest miłość
Pośrodku tych spróchniałych betonowych płyt, to... uwierzyłbyś im?

[Refren: Emes, Mam Na Imię Aleksander]
Odważ się na więcej. Nie Ważne co będzie (Nie ważne co będzie, co będzie)
Już obojętne
Strach, płacz marne pensje - to wszystko to zmienne (To zmienne, to zmienne)
Gdy tylko zechcesz
Mury pchane z całych sił. Z całych sił
Ponad się wzbić!
Powiedz ilu z nich, ilu z nich
Dało radę wyjść?
Ilu, ilu z nich
Ilu, ilu z nich
Ilu, ilu z nich
Ilu, ilu z nich dało radę wyjść?

[Zwrotka 1: Mam Na Imię Aleksander]
Znów bieg po linie łatwo nie minie zdobywam szczeble
Straty widzę, ale szybki wydech - jakoś to będzie...
Nie zupełnie, co drugi typek tak myśli pewnie
że życie tu ściśnie za szyje - brednie! Ile było takich uzewnętrznień?
[Lyrics from: https:/lyrics.az/mam-na-imie-aleksander/na-swiatlach-stop/na-swiatlach-stop.html]
Nigdy, ale nigdy nie klęknę, korpo-szczury się biją o pensje
Liżą dupy kumpli - ja nie chcę być kukłą zjedzoną przez presje
Honor i polot, serce, musimy im to wpajać wiem, że
To nie łatwa sprawa w mieście, które dzieci tu zdradza za bezcen
Hah.. śmieszne. Zwykłe brednie idealiści ich loty podniebne
A prawda jest inna zupełnie, masz - jesteś
Nasz Bóg na złotej karcie, a cud m4 na starcie
To łatwe, ludzkie lokaty, szmaty, za szmaty, za wieczny bal
(chcesz?)Być ponad tym? Nie wiem stary...
Gdy strzeli szampan nie braknie Ci jaj? [Nie braknie Ci jaj?]

[Refren]

[Zwrotka 2: Mam Na Imię Aleksander]
Na plecach bagaż, układa się w piętra
Pełne wahań te drobne imperia
Idea mieszka w klatce ze szkła
Kto znajdzie młoteczek rozbije bank
Żyją według dat dostaw w Lidlu
Przeżują każdy trick marketingu
Brać na zaś, by później tym zwracać
A ilu bystrych dało się złapać?
Zapach siana? piękny jak wolność
Niektórym brakuje mózgu by pojąć
Że to nie Coco, czy Prêt-à-porter
To teleporter do wyśnionych miejsc
To wiesz? to musisz w tym być
świadomym trybem, lub składowa reszty
Banery mówią, że masz być fit?
To podprogowy sygnał do ucieczki, biegnij!

[Bridge: Emes]
Ilu Z nich
Ilu z nich
Ilu z nich
Ilu z nich... x3 [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Correct these Lyrics