[Wers 1] Dla niektórych moje rymy to niezrozumiałe runy Dla innych są tak szlachetne jak stare inkunabuły Liniatury krzyczą, żebym wpisał w nie kolejne nuty Więc wyruszał w podróż życia tak jak kiedyś Guniess Tu na szczycie amplitudy czuje się jak surfer Ciągle wspinam się do góry mimo to, że ślepnę Zobacz jak biegnę, moje buty wystukują rytm Właśnie to są te rymy, to są te bity, dla nich warto żyć Znów całuję krzyż, poprawiam czapkę i okulary Taki mam styl, więc radzę się przyzwyczaić Nie jest mi wstyd, kiedy w samotności płaczę Refleksjami wciąż zapełniam dysk, tak jak Terry Pratchett Ooo! Właśnie tak! Refleksjami wciąż zapełniam dysk, tak jak Terry Pratchett! [Refren X2] To mój świat, to moja muzyka Tyle lat, dzięki niej oddycham Zobacz jak biegnę po tych bitach To dla was, kartka z pamiętnika [Wers 2] Nie jestem kolejną pustą gwiazdą, którą rządzi forsa Jeśli czujesz się pokrewną duszą, bądź ze mną do końca Mam wszystko co kocham - dom, rodzinę i szacunek armii Panie, dałeś mi chorobę, bym pokazał jak z nią walczyć Dziś moi fani wiedzą czym jest poświęcenie Poświęć mi te kilka minut a zrozumiesz wiele Jestem jak Niemen, bo wciąż dziwi mnie ten świat Mimo wszystko nadal widzę więcej dobra niż zła Oto ja - Shy Gay, śpiewaj mi Diano Jesteś moją czarną perłą #JackSparrow Sprawdź mamo, jak Czerwony Baron jestem asem Właśnie lecę tu nad miastem, twój syn jest wybrańcem! I nim moje życie zgaśnie ja obudzę w tych ludziach pasję Właśnie tak, wiesz? Ja obudzę w tych ludziach pasję! [Refren X2] To mój świat, to moja muzyka Tyle lat, dzięki niej oddycham Zobacz jak biegnę po tych bitach To dla was, kartka z pamiętnika