Jestem BE - #2 Defekt lyrics

Published

0 192 0

Jestem BE - #2 Defekt lyrics

Jak każdy nosze defekt nie kojarz z grzechem Staram się nie wkraczać w te strefe #ateista Ta sprawa nie jest oczywista więc jak alpinista Trzymam dystans -w drodze na szczyt- musze wytrwać W wierze tyle, że nie wierze w przymierze z trójcą Jak zle mierzę zapytaj co bierze mówiąc ze stwórcą Gram va banque takich jak ja na bank tam nie wpuszczą Przez rozum i próżność trudno jebać taki świat I schemat, sam już od lat się nie odnajduję tam Na wiele spraw niezgodność mam czuję się tak jak Beatrice "Tris" Prior bo pod prąd każdy tor Rok w rok #Dante zataczam krąg gdzie front to (go! go! go!) W końcu jestem stąd gdzie specyficzne sumienia A zasady twarde i to jak ławka się nie zmienia Bo przyjazn to przyjazn i bez pierdolenia Z kilkoma kilkanaście lat bliżej niż na... Siema! 2x Siedzę w chmurach bynajmniej nie w niebie Choć cie buja czy kumasz nie jestem pewien Jak noweli życia, nie wiesz kiedy się zjebie A zazwyczaj to szok... Sokoła Efekt... Otwieram oczy kurwa to znowu byłaś ty Są dni ,że co nocy mam pojebane sny i Dużo widzę w nich już nie zalewa mnie złość Dobrze bo ciśnienie krwi na dziś ma dość Gdy jestem trzezwy kontroluję mózg jest luz Dla mnie nie istniejesz cóż było wiele innych dróg Dziś "nie podałbym Ci ręki nawet gdybym mógł" Nie mówiąc o przepraszam całej prawdzie czy "kotek wróc" Idz w chuj obym całkiem zapomniał potrzebna insomnia Bo przychodzisz znów podczas snów jakaś cząstka "Loff i twój", co za chuj to znak że coś jest nie tak Ten głos odbija się echem to też chyba mój defekt Trudno co zrobić mam kolejna noc siedzę sam No ja plus rap lufa mach toczy się gra Z życiem a ja chce je brać tak by na start mieć mat Seria zwycięstw trwa w końcu nadal żyje... taa 4x Siedzę w chmurach bynajmniej nie w niebie Choć cie buja czy kumasz nie jestem pewien Jak noweli życia, nie wiesz kiedy się zjebie A zazwyczaj to szok... Sokoła Efekt... ~30.09.2014