Na nitce pajęczyny suszy się wierszy garstka
Jak dziecko jesteś zlękniony
Jak dzieci na twoich obrazkach.
Jak na spowiedzi wyznajesz czarne sny i barwne winy
A z płócien zdumione patrzą
Złe pastelowe dziewczyny.
Warkocz marzeń splotłeś misternie
Przeglądasz się w młodym winie
I smutny jesteś jak pejzaż
Coś namalował go w zimie.
Z Diabłem uparcie tak długo się bratasz
Aż pożar wypali się w twojej głowie
I zaraz potem na kaca
Upijasz się z Panem Bogiem
Gdy pytam "Adasiu to o co ci chodzi"
Mówisz z dostojną otuchą
Wiesz kiedyś ci wszystko to w raju opowiem...
Opowiem na ucho
Na nitce pajęczyny suszy się wierszy garstka