Zamykam się w moich czterech ścianach gdzie wszystko ma swój sens Przez szparkę czuje zapach który przypomina że jednak coś za nimi jest Że tu zostać, nie zwariować Milcz Proszę zamknij, albo otwórz Te drzwi Moment kiedy strach już sam nie wie jak reagować ma Na drodze wielki stop który nie pozwala spać I boję się wyjść I boję się zostać Jest tak dużo wyjść A ja trzymam się środka I boję się wyjść I boję się zostać Jest tak dużo wyjść A ja trzymam się środka Nawet kiedy kiedy spada deszcz
Zwali się na mnie cały stres Liczę piękne dni, liczę piękne dni w których byłeś ty Mimo że nie mogłem tego znieść Nie mam na to wpływu, wiesz jak jest Liczę piękne dni, liczę piękne dni a ty jesteś w nich Liczę piękne dni a ty jesteś w nich Liczę piękne dni a ty jesteś w nich Liczę piękne dni a ty jesteś w nich Liczę piękne dni a ty jesteś w nich Liczę piękne dni a ty jesteś w nich Liczę piękne dni a ty jesteś w nich Liczę piękne dni a ty jesteś w nich Liczę piękne dni a ty jesteś w nich