Sen zmorzył mnie dzisiaj gdy nastał świt
Dzień karą jest kiedy wiem że ty znów po nocą się boisz
Dzień nadchodzi tęsknotą
Tylko rok
Dzień później noc
A potem znowu odchodzisz
Wiem dobrze wiem
Że znowu wracasz dziś do niej
Głupia nazwiesz mnie
Palcem wytkniesz też a ja i tak wiem
Że gdy przyjdzie dzień będę tęsknić od nowa znów
Taki dobrowolny los jest zły
Która chociaż może kochać przestać chciała by
Jak motyl w sieć pajęczą wpadła
I zawsze drugą będzie już
Więc nie wytykaj jej palcem
Nie wszystko dziś musisz przecież rozumieć
Ona z pokorą zniesie kolejny dzień gdy on
Do tamtej wróci bo innym kochankę da jej tylko śmierć