LYRICS.AZ APPLICATION

Download from Apple Store
Download from Google Play

Gibbs - Dziedzic Korony lyrics

[Zwrotka 1]
Jak nagrywam, to jak święta Bożego Narodzenia
Wszystko się sypie, zmienia, ale to w końcu święta
I już nie pamiętam, czemu ostatnia noc była bezsenna
Kolejna osoba wyjeżdża, będę sam
Jak wołam pomocy, to słyszę swój wokal na pętlach
Palce, pięta, idę szlakiem szczęścia drogą nie do przejścia
Coś mnie oświetla, coś ze mną nie tak
Coś mnie napędza i ta potęga jest coraz większa
Choć tropu nie znam, w równych odstępach trafiam do sedna
Prowadzi ręka, wysłał mi ten świat duchy miejsca
Tak na koncertach się budzi bestia
Ktoś tam mówi "Musisz przestać", mamona, wredna burzycielka
Ja tylko tak czuję ten świat za pomocą muzycznych fal
Które od zawsze pomogą mi wstać, wstać, wstać
Patrz, a psuje się wokół już tyle tych spraw
Ruletka kręci się jak w oku łza i właśnie przepadła im kolejna z szans
A ja? Zaciskam zęby i piszę ten track
Nawet, jak sprawdzi go dziesięciu z was
Buduję królestwo od ziemi do gwiazd
Antyblask, mam antyblask, mam antyblask
Korona wróci, gdzie wrócić ma

[Refrenx2]
Jeszcze wyjdą z mroku moi ludzie z innych światów
Jeszcze wszystko się odmieni wokół ksywy Sarius
Wokół ksywy Sarius, wokół ksywy Sarius
Jak ukryty stradivarius na ulicy dziwnych faktów
[Lyrics from: https:/lyrics.az/gibbs/-/dziedzic-korony.html]

[Zwrotka 2]
Czy to prawda, czy to prawda, oddasz za to życie
To nie trawka, to nie gadka, oddam za to życie
Ty byś tak chciał, ty byś tak chciał, jesteś głodny zwycięstw?
Pierwsze lata, pierwsze lata, latam z suchym pyskiem
Ale to słyszę, przychodzi tu z każdym nocnym motylem
Przychodzi na chwilę, by zostawić siłę
Powiedzieć mi, że po to się urodziłem
Że muszę wracać jak Mufasa Simbie
Kryć się po lasach, a nie jestem tu Assasynem
Jestem korony dziedzicem i muszę czekać cierpliwie
Aż się podzielą te świnie, aż się najedzą te świnie
A gdy w końcu zasną te świnie, przyjdziemy zarżnąć te świnie
Przejmiemy miasto i nie będzie już innych króli w rodzinie
Lud za nimi idzie, bo im wciskają tę słabą muzykę
A nie jeden z nich uzurpator jest tu rówieśnikiem
Wyczekam ciszę, po swoje przyjdę
Jakbym był zdechłym królikiem, muzyka to bóg, co już za chwilę
Wyjdzie na ulicę, sam chcę to wydać na styczeń
Jeśli kupiłeś tę płytę, to sam wspomogłeś nasz spisek
Jeśli nabyłaś tę płytę, to pomogłaś nam tam otworzyć wrota
Jak już przyjdziemy z krwawym księżycem

[Refrenx2]
Jeszcze wyjdą z mroku moi ludzie z innych światów
Jeszcze wszystko się odmieni wokół ksywy Sarius
Wokół ksywy Sarius, wokół ksywy Sarius
Jak ukryty stradivarius na ulicy dziwnych faktów [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Correct these Lyrics