LYRICS.AZ APPLICATION

Download from Apple Store
Download from Google Play

Gibbs - 11. Sztuka walki lyrics

[Zwrotka 1: Jongmen]
Ja jadę grubo jak vale tudo, to szybkie muay thai
Jak [?] to wojna na punchline
Sztuka walki – życie, napędza rytm na streecie
Na bicie Gibbs, Kaczor, Shellerini na feacie
Widzicie co jest cięte, co jest 5, ocb
Nie kojarz mnie ze skrętem, nie palę THC
Chuj ich wie co wymyślą, gdy ja spoglądam w przyszłość
Od lat to mój rap i to moja rzeczywistość
Jongmen - moje przezwisko, znasz siłę tego słowa
Wywodzę się z Żyrardowa, tam mnie wychował rap
Skurwysynu łap trzecie legalne LP
Dzieciak słucha całą noc, później w szkole zgłasza NP
Jestem setnym procentem i chodzącym dowodem
Co to rasowy rap z historią i rodowodem
Bronie czynem i słowem muzyki którą znam
Hip-Hop nie jebane disco, to wszystko co mam!

[Cuty: DJ Soina]
Panowie i panie
Mój rap jest walki sztuką o respekt i przetrwanie
Zapraszam do tańca
Widzicie co jest cięte to mój rap
Towarzyszy beat, długopis i skarbowy urząd
Teraz ja powiem wam o co chodzi nam
Mój rap jest walki sztuką o respekt i przetrwanie
Słabe produkcję puszczam z dymem

[Zwrotka 2: Kaczor]
Mój rap jest walki sztuką o respekt i przetrwanie
Bywa także nauką ma mieć sens i przesłanie
Wybacz jestem tym draniem co zdaniem
Innych ma w chuju ten wers
Jak kaganiec z Poznaniem kojarzysz ciulu mnie
Na pełnym fullu w grę wszedłem
Wchodzę do dziś dnia nawijam biegle
Łatwizna po bliznach - spacer
Jestem graczem na życie patrzę przez pryzmat gry
Musisz przyznać Ty mam dryg i styl
Hipnotyzuję jak Biggie choćbym na migi cisną
[Lyrics from: https:/lyrics.az/gibbs/-/11-sztuka-walki.html]
A ty na niby prawdziwy z tą śliską gadką idź stąd
Gdy pieniądz wybija tu rytm w walce o tytuł
Jak Kliczko który dostać zaszczytu chcesz
Oddałem pot i krew, pierdole twój tani blef
Głęboki szok już wiesz, wrócił ŁAZ szef
Powiesz ten to ma wlew, wbrew temu drogą krętą
Tempomat karze biec od kiedy sięgam pamięcią Memento!

[Cuty: DJ Soina]
Panowie i panie
Mój rap jest walki sztuką o respekt i przetrwanie
Zapraszam do tańca
Widzicie co jest cięte to mój rap
Towarzyszy beat, długopis i skarbowy urząd
Teraz ja powiem wam o co chodzi nam
Mój rap jest walki sztuką o respekt i przetrwanie
Słabe produkcję puszczam z dymem

[Zwrotka 3: Shellerini]
Idę drogą ku górze w dół spływa krew, pot i łzy
Z nudów się licytuję z wiarą kto ma więcej blizn
Z tymi co Semper fi sunę wzdłuż serpentyn
Jak każdy pędem dziś, dołożył bęben [BI?]
Szlifuję styl na glanc patrz ziomuś
Z hałasu i chaosu jaki ślepy traf ziomuś
Wyniosłem [?] z domu, kilka kilka kłamstw z pod bloku
Wisi zdanie planktonu co puka od spodu (tejjj)
Nie czas i miejsce by spokojnie usiąść
W marszu towarzyszy beat, długopis i skarbowy urząd
To co mi wróżą wbijam chuj jestem po ciszy burzą
Salut'o ludziom co tachają zbyt dużo dziś !

[Cuty: DJ Soina]
Panowie i panie
Mój rap jest walki sztuką o respekt i przetrwanie
Zapraszam do tańca
Widzicie co jest cięte to mój rap
Towarzyszy beat, długopis i skarbowy urząd
Teraz ja powiem wam o co chodzi nam
Mój rap jest walki sztuką o respekt i przetrwanie
Słabe produkcję puszczam z dymem

Correct these Lyrics