[Intro: Lilu] W każdym uśmiechu widzę, że oddalamy się W każdym oddechu czuję, że wszystko znika gdzieś Z każdym Twoim krokiem, gestem, dźwiękiem, słowem Zbliża się koniec [Zwrotka 1: Rahim] Gdzieś na przedmieściu, gdzie usłany różami placyk Tam w czułym objęciu, tańczący z lalkami pajacyk Znienacka ją zobaczył, łyka rzucony haczyk Calutki boży świat patrzy jak ona ma go na tacy Kto raczy to wytłumaczyć, kiedy zamieni słowa na czyn Ile trafiony hiacynt uniesie w stanie rozpaczy Marzy, bo ma czym, marzy, ma o kim, nie patrząc na boki Darzy ją sobą, po czym razem w obłoki stawiają kroki Te pamiątkowe błyski, wszędobylskie wodotryski Mrożące uczucia listki, dwojga bliskich ponad wszystkim [Refren] Czy można kochać po to, aby potem nienawidzić? I rzucać w siebie błoto, wcześniej razem tydzień w tydzień Czy można kochać po to, aby potem nienawidzić? I rzucać w siebie błoto, ja to widzę, wierz mi, że idzie [Zwrotka 2: Lilu] Tak dobrze jest mieć Ciebie obok Tak przy tym trudno jest być z Tobą Tak łatwo zniszczyć to co mamy, w co my gramy? Gdzie jest „żyli długo i szczęśliwie”? Znów miało być tak pięknie, a znowu nie idzie I tyle sobie obiecałam, myślałam, że kochałam Myślałam, że mam przyjaciela, kochanka, partnera Człowieka, któremu ufam, który otoczy mnie opieką I niby nic się nie dzieje, a stało się tak wiele
Jesteś moim wrogiem, a byłeś przyjacielem I znowu wszyscy mnie o Ciebie pytają A ja nadal nie wiem czemu, czemu ludzie się rozstają Czemu ludzie się rozstają? Czemu ludzie się…? [Refren] Czy można kochać po to, aby potem nienawidzić? I rzucać w siebie błoto, wcześniej razem tydzień w tydzień Czy można kochać po to, aby potem nienawidzić? I rzucać w siebie błoto, ja to widzę, wierz mi, że idzie [Zwrotka 3: Grafit] Mieliśmy wszystko, a nie mieliśmy nic Rozpaliłaś ognisko w mym sercu jak nikt Mieliśmy wszystko, teraz nie mamy nic Byliśmy wtedy blisko, a tak daleko dziś Czy na zbyt wiele pozwoliłem Ci? Uwierzyłem, że ziszczę swoje sny Było nam cudownie do czasu gdy Przyszło nam ze sobą razem żyć Te kwiaty, kawiarnie, wieczory upalne W miłości skąpane podróże w nieznane Nieważne co dalej i co nam pisane Bo gdy byłaś obok, byłaś mi balsamem To wszystko przeminęło Nie chcę więcej powracać do tego Skasowałem z pamięci twe dzieło Napisane było kredą To wszystko przeminęło Nie powrócę więcej już do tego Skasowałem z pamięci Twe ego Wiesz doskonale dlaczego [Refren] Czy można kochać po to, aby potem nienawidzić? I rzucać w siebie błoto, wcześniej razem tydzień w tydzień Czy można kochać po to, aby potem nienawidzić? I rzucać w siebie błoto, ja to widzę, wierz mi, że idzie [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]