[Intro]
Yo wszystkim!
Dziękuję wszystkim za ściągnięcie mixtape'u Kielce się walą
Mam nadzieję że zagości na waszych dyskach na dłużej
Zapraszam do odsłuchania krótkiego intra, kilka słów wyjaśnień...
[Verse]
Nie wrócą już czasy Ósmego Nieba, Liroya do nas
Nie wróci już ten Tercet Trojan, nie będzie Gib Gibona
Musimy spojrzeć prawdzie w oczy, właśnie teraz może
Rap nie umiera, ale na pewno się zmienia
Nie wiem czy to wszystko idzie w dobrą stronę
A wielu utalentowanych nie chce wyjść z podziemia
Choć przewyższają tamtych wszystkich swym poziomem
Wiedząc przy tym co to jazz, doceniając starą szkołę
Nie chcą wyjść z cienia, nie chcą pokazać się z rapem
Bo za swoją ciężką pracę mają marną zapłatę
Słuchacze zamiast słowami interesują się bitem
Media chcą na siłę zrobić z Polski Amerykę
Pisanie tekstów zajmuję im pięć minut
W ciągu tych pięciu minut na poziomie jest pięć rymów
Ale i tak masz to gdzieś, bo wypiłeś pięć drinów
I bujasz się do bitu najczarniejszych Murzynów
Wielu z nich się skurwiło pod publiczkę
A przecież chodziło nam o prawdziwość, czyż nie?
Wielu rzeczy nie wiedziałem dawniej, dziś wiem
Z porywu serca rzucam właśnie dziś ten mixtape
Bo właśnie w Kielcach narodziło się to wszystko
Bo właśnie tu miasto płonęło gdy rapował Borixon
Ej, jestem poważny, nie mogę być luzak
Spójrz dookoła siebie, te osiedla legły w gruzach
Już nie mogę milczeć, nie mogę patrzeć na to, bo
Kocham rap i całe życie chcę oddać rapom
Oni, oni go nie kochają, właściwie ich nie ma
Ilu MC's trzyma poziom z naszego podziemia
Zamiast szanować nas, uczyć się, prosić o radę
Z zawiścią myślą 'Dejan? Ja go dziś pojadę'
Muzyka, to moje życie, kocham ją sercem
Mamo, przykro mi, ale Kielce się walą